Skrypt egocentryka…

20 listopada 2016

Przez Twe oczy zielone/
Albo dosadnie niebieskie/
Na mostach które między nami rozwiesiła noc/
Chciałbym zgubić się z Tobą/

Choć noc choć mrok/
dla mnie nic więcej się nie liczy/
tylko światło księżyca/
roztańczone na Twoich słomkowych kosmykach/

Dziady 2016

31 października 2016

Ciemna ta noc
cygańskich treli
i kosów lot
i zaklęć moc

I myśli w brud
zapomnieć trud
dziadów minionych
I tamtych słów

Zaklinam Twe zbrodnie
Nim minie południe
Iskierka zgaśnie
Z Twym sercem właśnie

Na świadka biorę księżyc w czerwieni
I diabła z pieca
I tego z sieni
Astrate nebula est meni

save me

8 października 2016

Musujące wino|lody poziomkowe
Ali od kota co miała suchoty|
czytałem przed śmiercią Bajki robotów|

Barykady…

7 października 2016

ból bezdomnej bezradności|
bezimienna i bezmierna betonowa łąka|
biernie zlegam ustami na Twojej bezowocności|

Moonlight Shadow

2 października 2016

na ciemnej stronie księżyca|zatracam słów brzmienie i znaczenie| Mam bardzo zimne i bardzo smutne ręce. Mam wspomnienia objęć i wspomnienia wrześniowych wieczorów. Pamięć październikowej pustki przerasta lekkoczułość listopadowych litanii.

Oceany…

2 września 2016

Katatonia kasztanów\w tafli wrześniowych poranków\w jeziorze złoto-ametystowych liści\na oceanie naszych słonecznikowych myśli\popełniamy papeterie pocałunków\w rozmarynowej rozkoszy rejestrujemy żył współpulsowanie

Fearless

4 sierpnia 2016

Oziębła kurtuazja. Ordynarna małostkowość. Myśloskrót do centrum Twojej rozkoszy.

Si jamais j’oublie

16 lipca 2016

Powstrzymaj koniec mojego świata… Ocal ciszę z której rodzą się ogary ciemności… Na ławeczce gdzieś w środku ytongowej dżungli … opowiedz mi o jutrzejszym zmierzchaniu

Et si tu n’existais pas…

3 lipca 2016

Parle-moi en français: essayons par essai et erreur. Erreurs après tout, ont tendance à être doux…

Gloria victis

27 czerwca 2016

Czy bardziej tęsknimy za ludźmi czy za alternatywnymi szlakami, które mogli dla nas wykreować? Poniedziałki są depresyjne.
Jak pustka w delikatności.
Stukot kół pociągu
serce na oktyliard kawałków.
amplitudy powrotów do Twojej litości.
Wzburzenie na Twoje współczucie łamane na wdzięczność.
analizuję garść tygodni.
Chabry, głogi, późnojesienne róże.
Mój mózg pełen kwaskowatych paproci i paranoi.
Gorzki posmak ciszy mąci idealną taflę moich cynicznych potrzeb.